logo miasta - trzy kolorowe spichrze
Translate:

Debata o przyszłości wyborów samorządowych




We wtorek (03.11) w Młynach Rothera odbyła się debata organizowana przez Narodowy Instytut Samorządu Terytorialnego, Stowarzyszenie Metropolia Bydgoszcz oraz Unię Metropolii Polskich na temat „Wybory samorządowe - czy potrzebne są jakieś zmiany?” Podczas tegorocznej debaty uczestnicy rozmawiali m.in. o wielkości i zróżnicowaniu rad, jednomandatowych okręgach wyborczych oraz jawności deklaracji majątkowych radnych. W wydarzeniu udział wziął m.in. Wojewoda Kujawsko – Pomorski Michał Sztybel, Prezydent Rafał Bruski oraz zastępca prezydenta Bydgoszczy Łukasz Krupa.


Wybory w 2029 roku będą dziesiątymi od przywrócenia samorządu  w 1990 roku. Będą też pierwszymi, w których zacznie obowiązywać limit dwóch kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, wprowadzony wraz  z wydłużeniem kadencji z 4 do 5 lat. System wyborczy zmieniał się w tym czasie wielokrotnie, od bezpośredniego wyboru włodarzy w 2002 roku po jednomandatowe okręgi wyborcze, które w 2018 roku ograniczono do gmin poniżej 20 tys. mieszkańców.

We wtorek (03.11) w Młynach Rothera odbyła się debata organizowana przez Narodowy Instytut Samorządu Terytorialnego, Stowarzyszenie Metropolia Bydgoszcz oraz  Unię Metropolii Polskich na temat „Wybory samorządowe - czy potrzebne są jakieś zmiany?”

- Z jednej strony rozumiem argument, że czasami zmiany są potrzebne już ze względu na sam upływ czasu. Z drugiej strony dla mnie nadrzędne jest prawo obywatela do wyboru. Dlaczego ktoś, kto dobrze ocenia swojego wójta, burmistrza czy prezydenta, ma być pozbawiony możliwości ponownego oddania na niego głosu? Nie chodzi mi nawet o ograniczanie praw samych samorządowców, ale przede wszystkim o ograniczanie obywatelom prawa do własnego wyboru. Co ciekawe, w ostatnich wyborach samorządowych mieszkańcy zdecydowali o zmianie włodarzy w aż 40% samorządów województwa kujawsko-pomorskiego - podkreśla Wojewoda Kujawsko – Pomorski Michał Sztybel. 

Najważniejsze zagadnienia, które były przedmiotem debaty:

• Wielkość rad. Czy liczba radnych powinna być silniej powiązana  z wielkością gminy? Średnia rada gminy w Polsce liczy 16 osób, mniej niż w wielu krajach europejskich. Czy w najmniejszych gminach radnych nie jest za dużo, a w dużych miastach za mało?

• Jednomandatowe okręgi wyborcze a ordynacja proporcjonalna. Czy JOW powinny objąć większe jednostki, czy raczej zostać ograniczone? Czy małe okręgi w samorządach, w których obowiązują wybory proporcjonalne nie podważają samej idei proporcjonalności?

• Jawność oświadczeń majątkowych radnych. Jak pogodzić przejrzystość życia publicznego z ochroną prywatności i zachęcaniem kompetentnych osób do kandydowania?

• Prawa wyborcze mieszkańców bez polskiego obywatelstwa. Czy osoby od lat zintegrowane ze wspólnotą lokalną powinny mieć prawo głosu w wyborach samorządowych?

• Wybór władz wykonawczych. Czy zmian wymagają zasady zgłaszania kandydatów, odwoływania włodarzy w referendum (w tym próg frekwencji) oraz sytuacja po utracie mandatu przez wójta lub burmistrza?

• Limit dwóch kadencji. Czy możliwy jest kompromis, na przykład zniesienie limitu w najmniejszych gminach lub wyjątek w drodze referendum lokalnego? Czego uczą nas doświadczenia innych krajów europejskich?

- Jestem dumny, że tak zacne grono specjalistów zajmujących się kształtowaniem i rozwojem samorządności spotkało się w Bydgoszczy podczas debaty „Wybory samorządowe - czy potrzebne są jakieś zmiany?” Dzisiejsze spotkanie jest również częścią obchodów 10-lecia utworzenia Stowarzyszenia Metropolia Bydgoszcz, które od dekady współtworzy i integruje społeczność nie tylko Bydgoszczy, ale całego naszego obszaru metropolitalnego – społeczność bliską sobie i wspólnie działającą na rzecz rozwoju regionu. Pracujemy na wielu płaszczyznach. Jesteśmy między innymi instytucją pośredniczącą w dystrybucji środków unijnych, wspierającą rozwój naszych samorządów i realizację ważnych dla mieszkańców przedsięwzięć. Przez 10 lat wszystkie podejmowane przez nas decyzje zapadały jednomyślnie. Zawsze szukamy porozumienia, rozmawiamy, wypracowujemy wspólne rozwiązania i działamy transparentnie – tak długo, aż osiągniemy konsensus. To właśnie jeden z najlepszych przykładów budowania samorządności – opartej na dialogu, współpracy, wzajemnym szacunku i odpowiedzialności za wspólnotę. Dziękuję Państwu za obecność i udział w dzisiejszej debacie. Każdy głos i każda opinia  są niezwykle istotne - mówił Prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski. 

Podczas wydarzenia odbyła się konferencja prasowa ws. IV Debaty Samorządowej Narodowego Instytutu Samorządu Terytorialnego w której udział wziął Prezydent Rafał Bruski, sędzia Sylwester Marciniak, przewodniczący PKW, dr Rafał Tkacz, szef Krajowego Biura Wyborczego, prof. Paweł Swianiewicz, NIST oraz Tomasz Fijołek z UMP. 

- Chciałbym serdecznie podziękować Narodowemu Instytutowi Samorządu Terytorialnego za organizację tej ważnej debaty w Bydgoszczy, a ekspertom i moderatorom za cenną dyskusję. Wybory samorządowe mają ogromne znaczenie dla mieszkanek i mieszkańców, ponieważ dotyczą spraw lokalnych, które bezpośrednio wpływają na nasze codzienne życie. Jesteśmy w połowie debaty, dlatego życzę Państwu owocnych rozmów, a płynące z nich wnioski niech służą rozwojowi i wzmacnianiu samorządów – podkreślał Prezydent Rafał Bruski. 

- Udało nam się zgromadzić  grono wybitnych ekspertów – uznanych politologów, prawników oraz specjalistów zajmujących się problematyką prawa wyborczego i systemu wyborczego w Polsce. Zachęcam do zapoznania się z opracowaniami opublikowanymi na stronie Narodowego Instytutu Samorządu Terytorialnego. Eksperci przygotowali autorskie opinie i stanowiska dotyczące potrzeby oraz możliwych kierunków zmian w systemie wyborów samorządowych. Zgromadzony materiał stanowi wartościowy wkład w dyskusję o przyszłości demokracji lokalnej, zasadach reprezentacji mieszkańców oraz funkcjonowaniu samorządu terytorialnego– podkreśla prof. Paweł Swianiewicz. 

- Bydgoszcz stała się dziś miejscem spotkania najważniejszych osób w Polsce zaangażowanych w wypracowywanie wytycznych dotyczących prawa wyborczego. Ważnych przedstawicieli środowiska eksperckiego i samorządowego zgromadził również Narodowy Instytut Samorządu Terytorialnego, z którym jako Unia Metropolii Polskich mieliśmy przyjemność współorganizować dzisiejszą debatę. Głos samorządowców w tej dyskusji ma szczególne znaczenie. Pozwala bowiem skonfrontować teoretyczne rozważania i analizy profesorów, przedstawione w pierwszej części panelu, z praktycznymi doświadczeniami osób, które na co dzień odpowiadają za funkcjonowanie samorządów. Taka wymiana wiedzy i doświadczeń ma szczególną wartość. Najważniejsze jest bowiem, aby każdy cykl wyborczy – zarówno samorządowy, jak i parlamentarny – był w naszych miastach i gminach przeprowadzany sprawnie – mówi Tomasz Fijołek z UMP.  

Wybory zaplanowane na 2029 rok będą już dziesiątymi wyborami od czasu przywrócenia samorządu terytorialnego w 1990 roku. W międzyczasie system elekcji ulegał sporym zmianom. Między innymi w 2002 r. wprowadzony został bezpośredni wybór wójtów/ burmistrzów/ prezydentów miast przez wszystkich mieszkańców jednostki samorządowej. Zmieniały się także metody elekcji radnych – w 1994 r. rozszerzono system proporcjonalny na wszystkie gminy powyżej 20 tys. mieszkańców (wcześniej obowiązywał on tylko w gminach powyżej 40 tys.). W 2002 r. zmniejszono liczebność rad. W 2014 r. wprowadzono jednomandatowe okręgi wyborcze (JOW) we wszystkich gminach z wyjątkiem miast na prawach powiatu. Rozwiązanie to obowiązywało tylko raz, bo już w roku 2018 JOWy obowiązywały tylko w gminach poniżej 20 tys. mieszkańców.

W ostatnich latach największą zmianą było wprowadzenie limitu dwóch kadencji wójtów/ burmistrzów/ prezydentów, który to limit po raz pierwszy będzie miał zastosowanie w 2029 r. Równocześnie z tą zmianą wydłużono kadencję z 4 do 5 lat. Mniej spektakularnych zmian było znacznie więcej. 

Zwolennicy i przeciwnicy ograniczenia liczby kadencji mają za sobą argumenty, które trudno całkiem zlekceważyć. Czy istnieje jakieś pole kompromisu? Może przepis powinien obowiązywać w większych gminach,  a – wzorem Włoch – znieść go w odniesieniu do gmin najmniejszych gdzie już teraz często zdarza się, że w wyborach jest tylko jeden kandydat i znalezienie rozsądnej alternatywy dla obecnego wójta może być czasem trudno? A może pozostawić ograniczenie, ale dopuścić wyjątki w przypadku opowiedzenia się za takim rozwiązaniem przez mieszkańców w referendum lokalnym podlegającym takim samym rygorom odnośnie frekwencji jak w przypadku referendum odwoławczego? Zwolennicy ograniczenia liczby kadencji podnoszą często argument, że w praktyce – ze względu na prób frekwencji – odwołanie źle ocenianego włodarza poprzez referendum jest niemal niemożliwe. Skoro tak, to można też odrzucić ewentualny argument, że przypadki uchylenia zakazu ponownego kandydowania poprzez referendum będzie zbyt łatwe i powszechne; należy się spodziewać, że odnosiłoby się do wyjątkowych sytuacji, w których społeczność lokalna zdecydowanie oczekuje kontynuacji misji przez obecnego wójta/ burmistrza. Warto też oprzeć się nie tylko na rozważaniach o charakterze teoretycznym, ale także na coraz liczniejszych studiach empirycznych skutków ograniczenia liczby kadencji, prowadzonych tak w innych krajach jak i w Polsce.