logo miasta - trzy kolorowe spichrze
Translate:

Astoria uhonoruje swoją legendę




Koszulka z numerem 10, w której występował w Astorii Grzegorz Skiba zawiśnie dziś pod dachem Grupa Moderator Areny. Klub w ten sposób uhonoruje jedną ze swoich legend.


Urodzony w Bydgoszczy Grzegorz Skiba swoją przygodę z koszykówką rozpoczynał właśnie w Astorii. Był jednym z filarów drużyny, która w 1985 roku wywalczyła mistrzostwo Polski kadetów, a dwa lata później sięgnęła po złoto w rywalizacji juniorów.
- To była taka złota drużyna. Mieliśmy świetnych trenerów. Szkolenie oparte było o szkoły nr 47 i 26. Byliśmy bardzo zgrani i później wielu z nas trafiło do zespołu seniorów – wspomina Grzegorz Skiba. 
Był podstawowym graczem drużyny, która w sezonie 1988/89 po raz pierwszy w historii klubu awansowała do najwyższej klasy rozgrywkowej. Po raz kolejny dokonał tego w sezonie 1990/1991. 

Na swoim koncie ma również tytuły wicemistrza Polski z Nobilesem Włocławek oraz występy w reprezentacji Polski.
Po zakończeniu kariery zawodniczej Grzegorz Skiba poświęcił się pracy szkoleniowej. I właśnie jako trener dwukrotnie prowadząc Astorię wywalczył awans do elity. Po raz ostatni w minionym sezonie. 
Teraz klub zdecydował się uhonorować swoją legendę. Koszulka z numerem 10 trafi pod dach Grupa Moderator Areny. To oznacza, że numer zostanie zastrzeżony.

- To przede wszystkim ogromne wyróżnienie. W bardzo długiej historii Astorii wielu zawodników zapisało piękne karty. A mnie spotyka taki zaszczyt. Najważniejszy będzie jednak mecz ligowy, który rozegramy w piątek. Zwycięstwo sprawi, że ta chwila będzie jeszcze piękniejsza – dodaje Grzegorz Skiba, który obecnie pełni rolę II trenera w zespole Enea Łaciate Astorii.
W piątek o 20.15 Bydgoszczanie we własnej hali w kolejnym meczu PGE Basket Lidze zmierzą się z drużyną Euvic GTK Gliwice. 
- Mam jeszcze jedno koszykarskie marzenie. Z Astorią jako zawodnik zdobyłem mistrzostwo Polski kadetów i juniorów. Chciałbym jeszcze świętować mistrzostwo Polski seniorów. Ten klub i to miasto na to zasługują – kończy Grzegorz Skiba.